"Memy mogą zaszkodzić anime" - ostrzegają japońskie władze

"Memy mogą zaszkodzić anime" - ostrzegają japońskie władze

Japończycy ostrzegają przed negatywnymi skutkami internetowych memów.

Japoński rząd po raz kolejny zwrócił się do władz Stanów Zjednoczonych z prośbą o zaprzestanie wykorzystywania postaci z popularnych anime i gier w mediach społecznościowych administracji Donalda Trumpa. Zdaniem Tokio takie działania nie tylko mogą naruszać prawa autorskie, ale również negatywnie wpływać na wizerunek kultowych marek.

Jak informuje Mainichi Shimbun, od marca japońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wielokrotnie kontaktowało się z amerykańskimi władzami za pośrednictwem ambasady USA w Tokio. Japonia podkreśla, że publikowanie materiałów z wykorzystaniem serii takich jak Naruto, Pokemon czy Mario bez zgody właścicieli praw autorskich jest niewłaściwe, zwłaszcza gdy towarzyszy treściom dotyczącym polityki lub działań wojennych.

Już w kwietniu minister spraw zagranicznych Toshimitsu Motegi stwierdził podczas posiedzenia parlamentu, że instytucje publiczne nie powinny rozpowszechniać chronionych materiałów bez zgody właścicieli praw. Od tego czasu Japonia miała ponowić swoje zastrzeżenia co najmniej dwukrotnie.

"Memy mogą zaszkodzić anime" - ostrzegają japońskie władze

Kontrowersyjne memy i filmy

Sprawa ciągnie się od wielu miesięcy. We wrześniu 2025 roku amerykański Departament Bezpieczeństwa Krajowego opublikował materiał łączący sceny z nalotów ICE z postacią Asha Ketchuma i motywem muzycznym z Pokemonów. W odpowiedzi wielu fanów domagało się reakcji The Pokemon Company, która oświadczyła, że nigdy nie udzieliła zgody na wykorzystanie swojej marki.

Kolejne kontrowersje wywołały publikacje z marca tego roku. Oficjalne konto Białego Domu w serwisie X opublikowało nagranie zestawiające fragmenty Wii Sports z materiałami wojskowymi związanymi z amerykańskimi nalotami na Iran. Niedługo później pojawił się kolejny film wykorzystujący sceny z takich serii jak Halo, Yu-Gi-Oh!, Dragon Ball, Top Gun, Iron Man czy Braveheart, ponownie połączone z wojskowymi materiałami.

Na wykorzystanie chronionych treści bez zgody zareagowali m.in. The Pokemon Company, oficjalne konto Yu-Gi-Oh! oraz Steve Downes, aktor użyczający głosu Master Chiefowi z serii Halo.

"Memy mogą zaszkodzić anime" - ostrzegają japońskie władze

Trump jako Naruto

Nowa fala krytyki pojawiła się w czerwcu, gdy Donald Trump udostępnił w serwisie Truth Social wygenerowane przez AI wideo przedstawiające go jako Naruto Uzumakiego. Materiał wywołał dyskusję w japońskich mediach i doprowadził do ponownego nagłośnienia petycji Protect Japanese Manga, której autorzy apelują o ochronę japońskiej własności intelektualnej przed nieautoryzowanym wykorzystaniem.

Do sprawy odniosła się również minister Kimi Onoda, przypominając podczas konferencji prasowej, że uzyskanie zgody właściciela praw autorskich pozostaje podstawową zasadą korzystania z chronionych materiałów. Jak zaznaczyła, stanowisko Japonii było wielokrotnie przekazywane stronie amerykańskiej kanałami dyplomatycznymi.

Mimo krytyki administracja Trumpa nie zmieniła dotychczas swojej strategii komunikacji. Jeszcze w 2025 roku rzeczniczka Abigail Jackson przekonywała, że memy i internetowe żarty skutecznie pomagają promować działania prezydenta, a ich popularność świadczy o skuteczności obranej formy przekazu.