Dokładnie 25 listopada, na terenie naszego kraju, rozpoczęła się współpraca sieci fastfood KFC z marką Dragon Ball Z. Choć mogłoby się wydawać, że to czasowe połączenie sił wywoła euforię wśród polskich fanów, sieć błyskawicznie zalały negatywne komentarze.
Okazuje się, że, poza specjalną ofertą jedzeniową i limitowanym kubeczkiem, KFC nie zaoferowało fanom Goku żadnego dodatkowego gadżetu.

Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że ta sama współpraca za granicą wygląda nieco inaczej. Poza Polską fani mogą liczyć na specjalny zegarek.
Przedstawiciele KFC, zapytani o powody takiej decyzji, nabierają wody w usta. Przeglądając komentarze w socialach dowiemy się tylko, że "tym razem zdecydowano się na taką formę współpracy".

Limitowana oferta jedzeniowa w KFC
W KFC pojawiły się dwie specjalne pozycje:
- Teriyaki Katsu Sando – to pozycja inspirowana samym Son Goku. Szlachetnym bohaterze, zawsze stającym w obronie przyjaciół. Sando Goku to smak, na którym możesz polegać. Soczysty, chrupiący filet z uwielbianym sosem Teriyaki, świeżą sałatą i marynowaną kapustą. Idealnie zbalansowana propozycja, która trafia przez żołądek wprostdo serca.
- Spicy Teriyaki Katsu Sando – po drugiej stronie staje Vegeta. Wieczny rywal, dumny książę Saiyan z ognistym charakterem. Sando Vegeta to propozycja dla osób, które nie boją się intensywnych doznań. W tej propozycji złocisty kurczak spotyka się z ostrym sosem Spicy Teriyaki, wyrazistą marynowaną czerwoną cebulą i mocnym Wasabi Mayo. To smak, który budzi respekt.
W menu znajdziemy również Dragon Fried Cheese Balls, czyli coś dla miłośników sera.
Mimo wzrostu popularności tematyki anime w naszym kraju, którą zawdzięczamy między innymi Netfliksowi, wszystko wskazuje na to, że dla niektórych firm Polska to nadal "kraj drugiej kategorii", a anime to nic ważnego.