Recenzje

2 lata temuZastanawialiście się kiedyś czy niski, drobny, chłopak może zostać koszykarzem? Zapewne większość odpowiedziałaby, że nie, a nawet jeśli, to pewnie głównie siedziałby na ławce rezerwowych. Seria Kuroko no Basuke pokazuje jak bardzo możemy się pomylić

Anime Kuroko no Basuke, czyli Koszykówka Kuroko, powstało na podstawie mangi autorstwa Fujimaki Tadatoshi. Miało premierę 8 kwietnia 2012 roku. Obecnie zakończone są 2 serie po 25 odcinków. 10 stycznia przyszłego roku będzie premiera 3 serii. 

Historia opowiada o uczniu pierwszej klasy liceum Seirin imieniem Tetsuya Kuroko. Jest niski, drobny, niemal niewidoczny, do tego nie potrafi rzucać do kosza. Jednak zapisuje się w liceum do drużyny koszykarskiej. Jest na tyle niepozorny, że drużyna nawet nie zauważa, gdy ten składa wniosek. Dopiero później znajdują wniosek o przyjęcie, gdzie w miejscu poprzedniej szkoły widnieje nazwa Teiko. Są niezwykle tym poruszeni, a dlaczego? By to wyjaśnić musimy się cofnąć o parę lat, gdy w gimnazjum Teiko pojawiła się piątka niezwykle uzdolnionych młodzieńców. Ich drużyna wygrywała każdy mecz i szybko pierwszy skład został okrzyknięty pokoleniem cudów (Kiseki no Sedai). 

Po ukończeniu gimnazjum cudowny skład się rozpadł, gdy każdy z graczy poszedł w swoją stronę do innego liceum. Nietrudno więc dziwić się zachwytowi trenerki Seirin na wieść, że zgłosił się ktoś z tej niezwyciężonej drużyny. Szybko jednak owe podniecenie opada gdy dowiadują się, że tym tajemniczym zawodnikiem jest… niepozorny Kuroko. Nie jest on jednak słabym zawodnikiem, był wystawiany do pierwszego składu jako dosłownie tajna broń. W tym miejscu warto wspomnieć o plotkach krążących wokół pokolenia cudów, według których był jeszcze szósty zawodnik- widmowy gracz.

 

Tym tajemniczym zawodnikiem widmo okazuje się być mały Kuroko. Posiada on wyjątkową zdolność, wykorzystuje swoją drobną i niepozorną budowę by dosłownie znikać na boisku. Misdirection- bo tak nazywa się jego umiejętność, polega na jak najszybszym przekazaniu piłki dalej. Gdy nie zatrzymuje piłki nawet na sekundę, dzięki swojej małej posturze jest dosłownie pomijany przez zawodników drużyny przeciwnej, przez co piłka wydaję się sama skręcać w powietrzu. 

Drugą ważna postacią jest Kagami Taiga – wysoki, wysportowany, pewny siebie, niezwykle silny… Również zapisuję się do drużyny, jednak nie sądzi, że będzie mógł się w jakikolwiek sposób rozwijać w Japońskiej koszykówce, po tym jak mieszkał i uczył się w Stanach Zjednoczonych. Na początku szczerze gardzi Kuroko i uważa go za słabego, nieistotnego gracza. Gdy dowiaduje się o Pokoleniu Cudów, postanawia pokonać ich wszystkich. Niespodziewanie Kuroko oświadcza mu, że sam nie jest w stanie pokonać cudownej  Piątki, jednak on- Kuroko, stanie się jego cieniem na boisku i razem zdobędą mistrzostwo. 

Muszę przyznać, że nigdy nie przepadałam za sportowymi seriami, jednak ten tytuł bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Momentalnie stałam się jego wielką fanką. Kreska jest przyjemna dla oka, fabuła wydaje się być płaska i jednowymiarowa, jednak widowiskowe umiejętności, szybkie akcje i trzymające w napięciu mecze świetnie odwracają od tego uwagę odbiorcy (Mogę powiedzieć też, że Seirin nie zawsze wygrywa). Dodatkowym plusem jest to, że nasz główny bohater nie jest jak w większości serii shounen beztalenciem który, jedynie dzięki ciężkiej pracy w końcu staję się najsilniejszy. 

Kuroko od samego początku zna i akceptuje swoje słabości, jednak ma już swoją umiejętność która czyni go silnym, wyjątkowym i niezbędnym dla drużyny. Główny bohater został w tak przemyślany sposób stworzony, że nie da się go nie lubić. Urzekł mnie od razu do tego stopnia, że potrafiłam popłakać się widząc ból emocjonalny na jego twarzy. Ciekawostką jest, że każdy z Pokolenia Cudów, posiada wyjątkowa umiejętność i swój własny kolor zaakcentowany w barwie włosów postaci oraz ich imion. Podkreśla to ich wyjątkowość w nienarzucający się sposób. Nie zabraknie również fanserwisu zarówno dla panów jak i pań.

Warto też wspomnieć o muzyce, która świetnie pasuje do anime. Wszystkie cztery openingi są autorstwa popularnego zespołu GRANRODEO, którego wokalista jest też uznanym seiyuu. Minusem są gwałtowne przyspieszenia w fabule gdy pomijane są niektóre mecze, a kiedy indziej fabuła bardzo zwalnia i mamy kilka odcinków bez żadnego meczu. Seria mimo wszystko jest jak najbardziej godna polecenia, nie tylko dla fanów tematyki sportowej.

8.5
  • - Troche płytka fabuła, obracająca się jedynie wokół sportu
  • - Brak płynności akcji
  • + Widowiskowe akcje oraz trzymajace w napięciu mecze.
  • + Przyjemna dla oka grafika
  • + Świetna i pasująca do serii muzyka
  • + Ciekawie przedstawione postaci