Recenzje

5 miesiecy temu"Do dziś pamiętam dzień, w którym poznałem moją młodszą siostrę. (...) Od tamtego czasu ani razu jej nie widziałem."

 

 

Lolitki są niezaprzeczalnie ulubienicami internautów. Miejsce królowej sezonu zimowego-Kanny z Kobayashi-san Chi no Maid Dragon, zajęła główna bohaterka anime Eromanga-sensei- Sagiri.

 

 

Aby w sposób klarowny przedstawić sytuację, która ma miejsce w domu Mutsume- ucznia liceum, na wstępie należy wspomnieć, że mieszka on tylko ze swoją przyrodnią siostrą, gdyż oboje stracili rodziców. Historia jakich wiele, jednak zadziwiający jest fakt, że nieletnia Sagiri zamknęła się w pokoju, a ze swoim bratem komunikuje się jedynie tupnięciami.  Nastolatek posłusznie przynosi jej posiłki i ma nadzieję, że siostrzyczka, którą widział raz w życiu w końcu wyjdzie ze swojej pieczary.

 

 

Masamune jest autorem light novelek, który stracił i tak wątpliwą popularność, a kolejne odrzucane przez wydawcę projekty wcale go nie motywują do dalszego działania.  Z chłopaka kpi nawet jego ilustrator- tajemniczy Eromanga-sensei, którego tożsamość niedługo potem zostaje odkryta przez głównego bohatera. Cóż, młodsza siostra rysująca zboczone obrazki może nie jest powodem do dumy, jednak Masamune postanawia zachować jej sekret i oficjalnie zostają partnerami w wydawniczym boju.

 

 

Postaciami mającymi spory wpływ na fabułę są inne autorki light novelek- Elf Yamada oraz Muramasa Senjyu.  Obie piekielnie sławne i uzdolnione. Każda w inny sposób oddziałuje na głównego bohatera, dzięki czemu postanawia on trzymać się pasji i walczy o marzenie dzielone ze swoją siostrą. Postaci poboczne: koleżanka ze sklepu z light novelkami- Tomoe i dziewczynka z klasy Sagiri- Megumin,  dodatkowo nakręcają tempo wydarzeń.

 

 

 

O ile sam pomysł na historię o dziewczynce rysującej obrazki, które zaliczylibyśmy do kategorii ecchi i upadającego autora novelek jest całkiem ciekawy, tak wykonanie niezbyt do mnie przemawia. Wątki miłosne są kompletnie bez sensu, bohaterowie zakochują się po zobaczeniu osoby raz bądź dwa, co skutkuje zmianą ich charakteru o 180 stopni. Inną kwestią jest romans pomiędzy przyrodnim rodzeństwem, który po tak długim czasie rozłąki spowodowanej zamkniętymi drzwiami wydaje się jeszcze bardziej pozbawiony logiki niż te wcześniej wspomniane. Pomijam już wiek Sigiri.

 

Humor jest lekki i przystępny. Anime ogląda się naprawdę szybko, aczkolwiek bez wyczekiwania i zadawania sobie pytania "co będzie dalej"?

 

 

Muzyka nie wywarła na mnie szczególnego wrażenia. Opening i ending są delikatne, nie zapadają w pamięć i nie wybijają się ponad utwory z innych produkcji tego sezonu. Należą do typu, który przyjemnie posłuchać raz bądź dwa, a następnie przewijać. Dźwięki pojawiające się w tle w ogóle nie zwróciły mojej uwagi. Pod tym względem anime wypada słabo.

 

Eromanga-sensei może pochwalić się bogatymi tłami i ładnie narysowanymi postaciami żeńskimi. Zdecydowanie najlepiej wypada główna bohaterka.  Z mężczyzn najciekawiej wygląda długowłosy brat Elf Yamady-sensei. Elementami, które przykuwają uwagę są niechlujnie narysowane ręce i nogi w niektórych scenach. Szczególnie widać to na przykładzie nóg  Sagiri w openingu.

 

 

Anime charakteryzuje się bardzo dużą ilością nawiązań do popkultury. Znajdziemy tu m.in Johnnego Bravo, Sword Art Online, Toradorę, Horo ze Spice and Wolf. Momentami zabawa w wyszukiwanie smaczków zapewnia lepszą rozrywkę niż wydarzenia w których biorą udział nasi bohaterowie.

 

Rozpoczynając seans Eromangi-sensei spodziewam się sympatycznej komedii i lekką nutką ecchi. Nie mogę powiedzieć, że jestem zachwyconą tą produkcją- moje odczucia są neutralne. Nie zachwyciła mnie ani kreska, ani muzyka. Z postaci wyróznia się Sagiri i Elf- to one wraz z easter-eggami ratują tę serię. Dwójkę na szynach otrzymuje natomiast główny bohater. Jego irracjonalne zachowanie wobec siostry zamkniętej w pokoju, a następnie udawanie, że nic się nie stało, znacząco wpływa na słabszą ocenę końcową.  Całkowicie zgadzam się z Elf w kwestii "musisz mu powiedzieć dosłownie, inaczej nie zrozumie"- Masamune to naiwny idiota z dobrym sercem. Anime Eromanga-sensei polecam do obiadu lub gdy nie mamy nic ciekawszego do obejrzenia. Zdecydowanie nie zasługuje na pozycję priorytetową.

6.0
  • - Główny bohater to idiota
  • - Romans lub coś co miało go przypominać
  • - Momentami bardzo niechlujnie narysowane elementy
  • + Liczne nawiązania do popkultury
  • + Ładnie narysowane bohaterki i tła
  • + Lekki humor