Recenzje

16 dni temuA czy Ty oglądasz chińskie bajki?

Duża ryba i begonia to film animowany, który wyjątkowo przybył do nas ze Wschodu trochę bliższego niż Japonia. Nazywany chińską odpowiedzią na filmy Studia Ghibli, śmiało wyruszył w świat, nie omijając naszego rodzimego kraju. Czy warto wybrać się na ten oryginalny seans?

 

Dzieci i ryby głos mają

Mogłoby się wydać, że Chun to dziewczynka jakich wiele. Trochę buntownicza, pragnąca samodzielności, a jednak Inna. Inna przez duże „I”, tak bowiem nazywają się istoty sprawujące władzę nad żywiołami natury. W dniu swoich szesnastych urodzin, jak każdy mieszkaniec niezwykłej krainy znajdującej się ponad światem ludzi, wyrusza na ziemię pod postacią delfina, żeby poznać życie stworzeń, którymi będzie się opiekować.

 

„Nie wolno zbliżać się do ludzi”, ostrzegają ją dorośli. I Chu wyjątkowo ich posłuchała. Jednak gdy podczas sztormu wpada w sieć, na pomoc przybywa jej młody chłopak, ratując jej życie. W starciu z potężnymi siłami natury młodzieniec nie ma tyle szczęścia i ginie w morskich głębinach. Dziewczynka po powrocie do domu bez wahania postanawia przywrócić go do życia. Stawiając na szali swoje życie (dla dokładności pół życia) oraz pertraktując z ciemnymi typami podniebnego świata, może trochę zbyt nieświadomie sprowadza poważne kłopoty na siebie, swoich przyjaciół oraz całą mistyczną krainę.

 

 

Jak (animowana) ryba w wodzie

„Każda istota ludzka to wielka ryba w oceanie” mówi spokojny głos z offu, kiedy nasze oczy zachwyca widok majestatycznych wielorybów wyłaniających się z podniebnego oceanu. Warstwa wizualna, będąca zgrabnym połączeniem trójwymiarowego CGI i klasycznej animacji jest zdecydowanie najmocniejszą stroną filmu. Projekty głównych bohaterów, choć cechujące się pewną typowością, cieszą oko, a magiczne postacie dalszoplanowe stanowią pokaz radosnej kreatywności twórców. Wszelkie wątpliwości co do płynności animacji czy dopracowania teł odchodzą w niepamięć wraz z kolejnymi, dynamicznymi ujęciami biegnących naprzód bohaterów. Bardziej przeciętnie, choć wciąż dobrze, wypada ścieżka dźwiękowa i głosy bohaterów. Mały minus przyklejam głosom delfinów o kawaii oczkach. Może to kwestia gustu, ale ich rozkoszny pisk może trochę drażnić.

 

 

Oprócz tego trafi się kilka ości w gardle…

…bowiem nawet najlepsza animacja nie zdoła przysłonić braków w fabule. Historia jest dość prosta, podobnie jak morał, jednak w otoczeniu tuzina ciekawych postaci, które ochoczo pchają się na pierwszy plan i protagonistów na zmianę zamieniających się w ryby, główny wątek odnajdujemy dość późno i nie wybrzmiewa on z mocą, z jaką mógłby. Nie pomaga mu też z pewnością chwiejne tempo akcji, które emocjonująco przyśpiesza w losowych scenach, ale w momentach kulminacyjnych ledwo podryga niczym fale oceanu w bezwietrzny dzień. Odbija się to zwłaszcza pod koniec filmu, gdzie seans staje się żmudnym oczekiwaniem na napisy końcowe.

 

Wystająca tu i ówdzie mitologia może być trochę nieprzystępna dla przeciętnego zjadacza kajzerek, jednak tworzy ciekawy klimat (przywodzący trochę Avatara Legendę Aanga). Wspomagają go ciekawe (i często dość smutne) wątki pobocze. Choć film, niestety, często gubi ich koniec lub początek, sam trzon podróży bohaterów jest przyjemny i raz czy dwa idzie się nawet uśmiechnąć na widok grupki niezdarnych zwierzątek łobuzujących w tle.

 

 

Dużo ryby mało begonii

Jeśli ktoś pokusiłby się o wymienienie wszystkich inspiracji japońskim Studiem Ghibli, wyszedłby z tego porządnej długości artykuł. Samo zdanie „główna bohaterka to dorastająca dziewczynka, poznająca siłę miłości, podróżująca po magicznych krainach i ucząca się szacunku dla sił natury” daje nam już cztery punkty. Jednak Duża Ryba i Begonia to nie produkcja Studia Ghibli. Do tego jeszcze trochę jej brakuje. Film stanowi jednak dobry dowód, że również inne państwa mają do powiedzenia coś ciekawego. I to w wizualnie wirtuozerskim, nastrojowym stylu.

 

Duża Ryba i Begonia gości na polskich ekranach od 25 maja w wersji z dubbingiem oraz napisami.

6.8
  • - nierównomierność tempa akcji
  • - nierozwinięte wątki poboczne
  • + oprawa wizualna
  • + stworzonka trzecioplanowe