Czytelnia
Przedstawię wam japońską paczkę głosów do League of Legend. Znajdziecie tutaj poradnik jak ją wgrać oraz moją opinie na jej temat.
Szał na kieszonkowe stworki wybuchł wraz z premierą anime na Polsacie w 2000 roku. Pokemony były wszędzie, zabawki, gry, pluszaki i inne tym podobne gadżety. Do tego idealne hasło reklamowe, mówiące „złap je wszystkie!” Te i inne czynnik sprawiły, że pod naporem popularności zachciałem sięgnąć po wersję „Crystal” gry na gameboy color.
Japońskie animacje można spożywać na wiele sposobów. Na chybił trafił albo konesersko. Jeden odcineczek do obiadu albo 12-odcinkowa seria na raz. W czasach wszechdostępności anime wszystko zależy jedynie od naszego czasu i naszych upodobań. A jakie one są?
Nie każdy człowiek mający za sobą lekturę/seans "Death Note" czy "Spirited Away" kwalifikuje się do bycia otaku czy, jeśli czepiamy się nazewnictwa, typowym fanem M&A. Przyznajmy jednak, że większość z nas już przy pierwszych kontaktach z tworami kultury naszych wschodnich znajomych szybko wpada w temat po czubek głowy i to nierzadko w stopniu wskazującym pewne odchyły.
Chcielibyśmy przywitać was na wyborach dziesięciu najlepszych anime 2015 roku. Spośród ponad 150 serii nasza redakcja po burzliwych dyskusjach nominowała, aż 27 pozycji, wśród których znajdowali się dzisiejsi zwycięzcy.
1 2 3 4 5 6 8 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21