Czytelnia

RYUcon to całkiem nowy konwent, który odbył się w zeszły weekend w Krakowie w dniach 17-19 lipca. Mając porównanie z innymi konwentami mangi i anime daliśmy Ryuconowi czystą kartę. Pierwsza edycja konwentu jest za nami. Czy konwent jest wart polecenia?

 

Nowa propozycja organizującego Fun Cube przyciągnęła sporo fanów mangi i anime już w piątek. Dla tych, którzy jeżdzą na konwenty znana była lokalizacja konwentu, ponieważ w szkole na Czarnogórskiej odbywały się już takie imprezy jak Krakon czy B-Xmasscon. Korytarze były szerokie i miejsca do spania nie brakowało. Było też kilka sleepów, które również się sprawdziły. Jeżeli chodzi o samo wejście na konwent, to nie było większych problemów. Organizatorzy sprawnie wpuścili uczestników, więc jeżeli ktoś lubi "kolejkony", to z pewnością RYUcon ich nie organizuje. Identyfikatory za to nie były najlepiej wykonane.  Była jednak możliwość wyboru jednego z 4 wzorów, z czym się wcześniej nie spotkałam. 

 

Atrakcje to bardzo ważny element konwentu. Weźmy zatem plan atrakcji... Po pierwsze panele odbywały się cały czas. Nie było przerwy w nocy, więc tym którzy nie mogli spać z pewnością się nie nudziło. Nie zabrakło larpów, warsztatów czy też wiedzówek. Było zatem z czego wybierać. Warto podkreślić, że na konwencie odbyła się bitwa na balony z wodą i był rozłożony duży basen. To spory plus, ponieważ przez cały konwent towarzyszyły Nam upały. Był również grill. Nie zabrakło także gier muzycznych i konsolówki. Fani DDR mieli do dyspozycji 4 maty w dobrym stanie. Było, więc na czym grać w nocy. :)

 

Cosplay odbył się bez opóźnienia, a miejsca dla wszystkich w sali starczyło. To może brzmieć śmiesznie, ale w ostatnich latach miały miejsce konwenty na których cosplay odbywał się w małej sali, do której połowa chętnych się nie zmieściła, a cosplay rozpoczął się z przykładowym 2 godzinnym opóźnienie. Ryucon z cosplayem poradził sobie na prawdę dobrze, a zaraz po jego zakończeniu zorganizował imprezę na dużej sali. Da się? 

 

Wystawcy. Było ich całkiem sporo, a swoje stoiska mieli na tym samym piętrze. Było przez to troszeczkę duszno, ponieważ konwentowicze kotłowali się na parterze. Do kupienia mieliśmy przypinki, koszulki, kubki, plakaty itd. Czyli fandomowy standard.

 

Natomiast nie było tak cudownie jakby się mogło wydawać. Prysznice - istny horror. Koedukacyjna łazienka, która powodowała, że głównie damska część konwentu nie czuła się w pełni komfortowo i wchodziła pojedynczo. Jest to zrozumiałe, ale było to związane z kolejką, która się notorycznie tworzyła. Jest to chyba największy minus tej imprezy... Pozwólcie, że zostawię to bez komentarza. 

 

RYUcon zaskoczył mnie jednak pozytywnie. Jako nowa impreza dorównuje kroku innym polskim konwentom. Mam nadzieję, że kolejna odsłona tego konwentu będzie jeszcze lepsza. Polecam!

 

Podsumowując:

- Konwent trwał 3 dni co zasługuje na uwagę,
- Dobra organizacja,
- Sporo atrakcji,
- Prysznice do poprawy!
- Wrócimy na kolejną edycję.     

                                                                                                                       

 

                                                                                                                                  

 

 

 

 

 

                                                                                                                                             ~Megane