Czytelnia

W tym roku największy festiwal fantastyki w Polsce po raz kolejny odbył się w Poznaniu. W wydarzeniu udział wzięły dziesiątki tysięcy fanów książek, komiksów, seriali filmów.

 

Dawno, dawno temu w odległej krainie... No dobra, wcale nie tak dawno i nie tak znowu daleko. Tegoroczna edycja Pyrkonu po raz kolejny odbyła się na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, które mieszczą się bardzo blisko dworca głównego, więc z dotarciem na wydarzenie raczej nikt nie miał problemu. Pod koniec zeszłego miesiąca (28 – 30 kwietnia) do stolicy województwa wielkopolskiego przybyły dosłownie dziesiątki tysięcy fanów fantastyki wszelkiej formy – od komiksów i książek, przez seriale, filmy, aż po mangi, oraz anime.

 

Choć pogoda w piątek (28 kwietnia) nie dopisała i niebo spowiły deszczowe chmury, organizacja poradziła się z przybywającymi tłumami znacznie sprawniej, niż w zeszłych latach. Tym razem nie uświadczyliśmy ogromnej kolejki, w której spóźnialscy konwentowicze musieliby stać kilka godzin.

 

 

Również przez niesprzyjającą pogodę, większość „piątkowiczów” wolała trzymać się atrakcji odbywających się pod zadaszeniem. Nie odstraszyło to jednak smiałków z tzw. „ogródka piwnego”. Przypominamy, że Pyrkon to wydarzenie, na którym legalnie można spożywać napoje alkoholowe (oczywiście tylko w wyznaczonych do tego lokacjach). Wspomniany ogródek piwny był jedynie ułamkiem wielkiej hali jadalnej, jednej z kilkunastu ogromnych lokacji wyznaczonych na teren wydarzenia. W tym roku na Pyrkon przeznaczono rekordową ilość hal Targów, dzięki czemu choć odrobinę uniknięto ścisku, który dał się wielu osobom we znaki, w trakcie poprzedniej edycji.

 

 

Na powyższej mapce można znaleźć nie tylko halę jadalną, ale również teren noclegowy, oraz, przede wszystkim, pawilony przeznaczone na wszelkiej maści atrakcje.  Również i w tym roku nie zabrakło ogromnej ilośći paneli dyskusyjnych, konkursów, prelekcji i pokazów. Niektóre z atrakcji wymagały wcześniejszej rejestracji, ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w Sali. Może wydawać się to absurdalne, jednak nie zapominajmy, że w wydarzeniu brało udziało wiele tysięcy osób, a gdy sala panelowa jest w stanie pomieścić tylko 100 – 200 chętnych to jest to bardzo sprytne rozwiązanie.

 

Jeśli jednak nie jesteśmy fanami dyskusji w zatłoczonych salach, wystarczyło przejść do sąsiedniego pawilonu, aby doświadczyć prawdziwie fantastycznej magii. Na całym terenie Pyrkonu, bez przerwy odbywały się otwarte pokazy i innego rodzaju atrakcje na otwartej przestrzeni, w których niemal każdy mógł wziąć udział.

 

Nieodzownym elementem festiwalów fantyki są jednak goście. Również na tegorocznym Pyrkonie nie zabrakło ważnych ikon świata literackiego, komiksowego lub nawet filmowo-serialowego. Pojawiły się takie osobistości jak  Robert M. Wegner, Evan Currie, Peter Watts, Andrzej Pilipiuk, Jarosław Grzędowicz, Jakub Ćwiek, James Tynion IV, Katarzyna Witerscheim, Timo Vourensola i wiele więcej. Pełną listę gości można znaleźć pod tym adresem.

 

 

Znaczna część konwentowiczów przybyła dopiero w sobotę, ponieważ to właśnie wtedy całe wydarzenie nabrało tempa. Pogoda się poprawiła, więc imprezę można było przenieść poza mury pawilonów.

 

Przez cały czas trwania festiwalu wszędzie przewijało się mnóstwo niesamowitych cosplayów. Wielu z nich nie uświadczymy nawet na konwentach mangi i anime, gdyż ich twórcy szykują swoje dzieła specjalnie na Pyrkon. Sam widziałem na Facebooku już kilka miesięcy temu, że spora część „śmietanki cosplayowej” rozpoczynała prace nad pyrkonowymi strojami.  Najważniejszym punktem programu dla wielu cosplayerów była oczywiście Maskarada, czyli pokaz strojów na scenie. To właśnie tam mogliśmy ujrzeć same najlepsze kostiumy inspirowane grami, komiksami, filmami i anime. Nie oznacza to jednak, że poza Maskaradą nie można było wypatrzeć świetnych strojów. Jak wspomniałem – wielu cosplayerów przez całe wydarzenie przechadzało się po terenie targów. Każdy mógł zrobić sobie z nimi zdjęcie lub przybić piątkię. Odpowiem przy okazji na pytanie osób, które nigdy nie były na wydarzeniu tego typu, a są zainteresowane tematem. Nawet jeśli nie posiadacie cosplayu możecie udać sie na przyszłoroczny Pyrkon.

 

 

W przeciwieństwie do konwentów mangi i anime, również w niedzielę Pyrkon był bardzo żywy. Atrakcje odbywały się bez przerwy do godziny 18:00, a teren targów cały czas był zapełniony przez rządnych fantastyki konwentowiczów.

 

Na sam koniec chciałbym wytknąć dwa minusy Pyrkonu, jeden mniejszy i drugi całkiem spory. Po pierwsze, w tym roku wystawa klocków LEGO (oraz modele z Gwiezdnych Wojen) zostały „ukryte” w pawilonie, gdzie odbywały się spotkania z gośćmi Pyrkonu. Niestety nie był to zbyt dobry pomysł, gdyż ze względu na ogromne tłumy ciągnące na spotkanie ze sławnymi osobistościami ciężko było się dostać i w spokoju pooglądać cuda jak wielkie klockowe makiety lub modele krążowników z kultowej sagi. Drugim, nieco poważniejszym problemem, były meet pointy. Meet pointy z założenia miały być punktami, w których mogli zbierać się fani danego tematu i dyskutować z innymi fanami. Dla przykładu miał powstać meet point mangi i anime (oddzielnie od bloku atrakcji Fantastyki Dalekowschodniej), który został przydzielony do małego namiotu. Niestety, organizatorzy zdają się nadal lekceważyć fanów japońskich dzieł i chyba nie wiedzą jak wielki odsetek konwentowiczów stanowią takie osoby. Wystarczy spojrzeć na ogromną ilość cosplayów z mang i anime, która przewinęła się przez teren Pyrkonu, aby uświadomić sobie, że fani „japońskich bajek” nie są jedynie złem koniecznym, a stanowią duży element świata fantastyki w Polsce. Wracając jednak do sedna, meet point mangi i anime wcale nie powstał i wszelkie atrakcje, które miały mieć tam miejsce (jak panele dyskusyjne) również się nie odbyły. Wytłumaczeniem była zła pogoda, czyli kilkuminutowy opad deszczu w sobotni poranek. Nie zamierzam bardziej wnikać w tę kwestię i mam tylko nadzieję, że za rok fani mangi i anime zostaną bardziej docenieni.

 

Czy przez pryzmat powyższych negatywów oceniam tegoroczny Pyrkon jako złe wydarzenie? Absolutnie nie. To nadal bardzo dobry festiwal fantastyki, na który warto przyjechać. Zgrzyty organizacyjne zdarzały się zawsze i zdarzać się będą, ważne by uczyć sie na błędach.

 

Jeśli jesteście fanami fantastyki to z pewnością musicie wybrać się na Pyrkon za rok. Nie zawiedziecie się, gwarantuję.

 

Pełna lista atrakcji Pyrkonu 2017: LINK

 

Relację pisemną przygotował: Wojtini
Relację live stream przygotował: Krowen