Czytelnia

Requiem dla Huntera. Niesamowite anime, które przez 3 lata zapewniało nam cotygodniową dawkę emocji, dramatu, akcji i przygody. Pozycja, obowiązkowa dla każdego. Prawdziwe dzieło studia Madhouse.

Co jest w tym anime takiego, że człowiek nie może się oderwać i pochłania kolejne odcinki? Postaram się po części odpowiedzieć na to pytanie w formie rekomendacji, bez spoilerowania.

 

Pomysł na fabułę - Wyruszamy razem z Gonem w przygodę, by zostać zawodowym łowcą. Różnorodność ścieżek jakie można obrać w wykreowanym przez autora świecie jest nieskończona. Każdy bohater ma własne cele, własne marzenia, wybieramy swojego faworyta i śledzimy jak radzi sobie z przeciwnościami losu. Nie jest to monotonne obserwowanie postępów głównego bohatera w dążeniu do stania się najsilniejszym, czy coś w tym rodzaju. Fabuła jest równią pochyłą, raz wszystko układa się jak należy, aby już za moment rzucić dramatem widzowi prosto w oczy. Nieprzewidywalność wydarzeń powoduje, że czujemy powiew świeżości, na każdym kroku coś zaskakuje, mają miejsce wydarzenia, których zupełnie byśmy się nie spodziewali. Te wszystkie aspekty łączą się i tworzą świat Huntera, okrutny, ale fantastyczny.

 

Granie na emocjach - Jak już wspomniałem w pierwszym akapicie, nie zawsze wszystko układa się jak powinno. Wielokrotnie happy end będący na wyciągnięcie ręki okazuje się być poza zasięgiem bohaterów. Z początku wesoła przygoda przybiera coraz mroczniejszy klimat, widz mając w pamięci szczęśliwe momenty ma nadzieję, że jednak wszystko się ułoży i powrócą słoneczne dni, ale niestety niekiedy świat przytłacza swoim okrucieństwem. Oglądamy czyjś pojedynek świadomi, że to musi potoczyć się po naszej myśli, że autor nie mógłby...

 

Animacja i klimat - Studio Madhouse wykonało kawał naprawdę dobrej roboty, ogromne brawa za tę adaptację mangi. Pomimo znacznej ilości odcinków (148), od samego początku do końca możemy obserwować animację najwyższych lotów. Gdy dodamy do tego chwytające za serce podkłady muzyczne uzyskamy mieszankę iście wybuchową. Również dynamika podczas walk jest zachowana, aż się oczy cieszą widząc płynność pojedynków.

 

Dlaczego koniec - Anime dogoniło mangę, a przez wzgląd na wolne wydawanie kolejnych rozdziałów mądrzej jest zrobić przerwę (nawet długą) niż zaserwować dawkę fillerów - po co psuć coś tak dobrego. Autor boryka się z problemami zdrowotnymi i wstrzymywał się z rysowaniem już niejednokrotnie, ale nadal w tym trwa, wraca i tworzy.

 

Czy Hunter wróci kiedyś jako anime? Miejmy nadzieję, gdy tylko jakakolwiek informacja o kontynuacji się pojawi od razu Was o tym poinformujemy. W redakcji jest wielu fanów tej serii więc my również na nią czekamy : )

 

Tych, którzy przegapili Tydzień Huntera stworzony przez nas, odsyłam do kolejnych wpisów na facebooku:

Dzień #7

Dzień #6

Dzień #5

Dzień #4

Dzień #3

Dzień #2

Dzień #1

 

„Powinieneś cieszyć się małym zboczeniem z kursu. W pełni. Ponieważ to właśnie wtedy odnajdziesz rzeczy ważniejsze niż te, na których pierwotnie Ci zależało.” - Ging Freecss