Czytelnia

W dniach 27 – 29 października odbyła się pierwsza edycja konwentu organizowanego przez ekipę anime24.pl. Przed wami subiektywna relacja z tego wydarzenia!

 

Nie ma bowiem relacji obiektywnych

 

Umówmy się jednak, że obiektywnie pogoda była 3/10. A przemieszczenie się pomiędzy dwiema konwentowymi halami przy pogodzie 3/10 nie jest rzeczą przyjemną. Organizatorzy mogli nie zmieniać miejsca imprezy dwa tygodnie przed i mogli mocniej zaakcentować, ile dokładnie trwa konwent (oraz nie zmieniać tego również w ostatniej chwili). Spis atrakcji i mapki także mogły pojawić się wcześniej. Tam nie było laptopa. Tu było za głośno. A tam gdziesik za cicho. Ale wiecie co?

 

Dobrze się bawiłam. Na pierwszej edycji AnimeConu. Pierwszej edycji. Czyż to nie brzmi jak całkiem historyczna chwila?

 

 

Na dwoje konwent wróżono

 

Ale do rzeczy. Teren AnimeConu 2017 stanowiły dwie hale Międzynarodowych Targów Poznańskich. Pierwsza z nich mieściła w sobie sleeproom, gdzie spali uczestnicy, oraz kilka otwartych sal panelowych. Spora połać przestrzeni nie sprzyjała deptaniu po innych konwentowiczach, nie było również żadnych problemów z prysznicami czy śpiworem własnym. Otwarte sale panelowe raczej nie przypadły nikomu do gustu, ale nie było najgorzej.

 

Po stawieniu czoła wiatrowi, deszczowi i stadom kraczących wron, można było przedostać się do drugiej hali, gdzie znajdowała się bardziej lwia część atrakcji (panele, warsztaty, konsolówka, planszówki itp.), scena oraz stoiska wystawców. Tutaj również było dość sporo miejsca, co niestety sprawiało wrażenie, że wszystkiego było za mało. Osobiście na liczbę wystawców nie narzekałabym – można było kupić i jakąś mangę, i przypinkę, i naklejkę, i zjeść coś (jeśli komuś nie wystarczała pobliska Biedronka). Idealnie na skalę konwentu. Naprawdę godnie prezentowało się stoisko konsolowe od Xboxów zaczynając, na VRach kończąc, gorzej jednak miały się sale panelowe – czasem usłyszenie co cichszego prelegenta wymagało dość sporego skupienia. Mocno przeciętnie objawiał się również motyw przewodni konwentu – ot kilka puchatych pająków i czarno-pomarańczowym balonów.

 

 

Nie straszny nam jednak halloweenowy konwent!

 

Panelów było całkiem sporo, choć nie zawsze dopisywała na nich frekwencja. Moza była wpaść i na klasyczny konkurs, jak i tematyczną pogadankę, ale także kilka profesjonalnych paneli z branży kreatywnej (moi faworyci, ale kto co lubi). Ciepłe pozdrowienia ślę Fundacji NAMI, która była gospodarzem kilku przyjemnych spotkań, oraz zebranym o siódmej rano na wiedzówce z „Naruto”. Miło było razem pośmieszkować.

 

W trakcie trwania konwentu na głównej scenie odbywało się kilka atrakcji, jednak największym zainteresowaniem cieszył się oczywiście konkurs cosplay. Osobiście uważam, że lepiej prezentowali się poprzebierani uczestnicy po prostu przechadzający się po terenie konwentu, ale konkurs też wypadł całkiem sensownie (no i ładne statuetki można było na nim wygrać).  

 

 

Rozmach otwieranej lodówki

 

Jako, że był to pierwszy konwent ekipy anime24.pl trochę trudno odnieść się do jakiejś skali oceniając to wydarzenie. Z jednej strony organizatorzy zabrali się do tego zadania dość ambitnie. Za miejsce obrali sobie ogromne hale Targów Poznańskich, podjęli współpracę z IGN’em, Crunchyrollem, Waneko i bożki japońskie wiedzą jeszcze z kim. Z drugiej strony całość zaliczyła kilka organizacyjnych fakapów, a frekwencja nie była porażająca. Mimo wszystko całość nie wypadła źle, a większość ludzi bawiła się całkiem dobrze, albo i lepiej. Co wywoływało taką miłą atmosferę? Może sami uczestnicy, może coś jest na rzeczy z halloweenowymi cuksami od organizatorów. Nie wiem. Mam tylko nadzieję, że i świeżaczkom, dla których był to pierwszy konwent (a sporo takich było), jak i weteranom udało się wyłapać ten fantastyczny pierwiastek konwentowej frajdy.

 

 

Problemy edycji pierwszej jak widać nie odstraszyły organizatorów (mnie też, a co tam), bo zapowiedziana została już kolejna. Jak powiedział główny organizator, „jeśli poprawimy wszystkie rzeczy, które nie wyszły w tym roku i po drodze się nie powiesimy, to przyszłoroczny AnimeCon będzie jednym z najlepszych konwentów”. Nic, tylko życzyć AnimeConowi właśnie tego. Bo móc powiedzieć, że ma się swój własny konwent, brzmi całkiem zacnie!

 

Galeria zdjęć

AnimeCon Halloween 2018